Jest tego sporo, wiecie jak u każdej mamy, zawsze doba za krótka, zawsze jest coś do zrobienia.
Ale przychodzi ten czas, czas po pracy, weekend, bądź jakikolwiek dzień wolny i my wyruszamy.
Po prostu wychodzimy z domu i spędzamy swój czas najlepiej jak potrafimy.
I właśnie dziś zrozumiałam co to znaczy zorganizować dziecku czas.
Dziś zrozumiałam, że moje niespełna dwu i pół letnie dziecko nie bawi się tabletem, nie krzyczy że chce mój telefon i jakiegoś gadającego ziemniaka, nie wie kim jest świnka pepa i jej ulubienicą nie jest 'heloł kiti'.
Nie wie, bo nie ma czasu na oglądanie bajek. My nawet nie korzystamy z żadnej telewizji cyfrowej, nie ma sensu płacić za telewizję, której się nie ogląda. Mamy telewizję naziemną, przeznaczoną na deszczowe dni :)
Może nie jestem matką tradycjonalistką, może robię nie tak jak wszyscy, ale kiedy wracam do domu o 17 wcale nie staje do garów, nie gotuję obiadu, nie sprzątam (jeśli znajdę czas robię to wieczorem) po prostu zabieram najpotrzebniejsze rzeczy i ruszamy na rower, na plac zabaw, na lody, do ludzi.
Nasze dni wypełnione są spotkaniami z rodziną i znajomymi na świeżym powietrzu. Spotkaniami, które uwielbiamy my i nasze dziecko.
Owszem kiedy dobiega koniec pracy, zmęczenie daje się we znaki, kręgosłup trochę jęczy od siedzenia przy maszynie ale wszystko mija kiedy pomyślę że przecież szkoda dnia !
I cieszy nas ogromnie kiedy widzimy jej uśmiech na hasło WYCHODZIMY !
Robi siusiu, zakłada buty, zabiera plecaczek i stoi przy drzwiach zadowolona.
Każdego dnia padamy ze zmęczenia, ale jesteśmy szczęśliwi.
Mommy On
